jednak wróciłam we wtorek, wieczór naprawdę, naprawdę, naprawdę świetnie spędzony. potrzebowałam takich beztroskich chwil. już od bardzo dawna nie szlajałyśmy się tak bez celu po mieście. nie wiem co jest, wszyscy śpią, siedzą na fejsie, czy co?! SUWAŁKI JAK ZWYKLE ŚPIĄ. myślałam, że już zaśniemy, a jednak nie :) jest już po drugiej. jeden kisiel, a tyle radości! w sumie to tamta siedzi szczęśliwa, maaaaaaaaax, bo sobie pisze z fajnym kolegą. a mojego nie ma, miał być. jak debilka mam nadzieję, że jeszcze wejdzie, że zaraz przebierzemy się i pobiegniemy do NIEGO. czekam, czekam, czekam. nie zawiedź mnie. masz czas do trzeciej, elo :*
To uczucie, gdy przytula się osobę, na którą tak długo się czekało...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz