jednak odezwał się przed trzecią, byłyśmy u NIEGO i wszyscy razem miło spędzaliśmy czas. ah, co za chwile. wiem, że do domu wróciłyśmy po piątej :) oczywiście przed wyjściem zdążyłyśmy wypić pyszną herbatkę, która rozgrzała NAS do czerwoności :D wczoraj strasznie długi dzień, czego my nie robiłyśmy! tyle przejechać, tyle przeżyć, tyle wygrać! SZKODA, ŻE KOLEGÓW NIE BYŁO, ale żyjemy. chciałybyśmy spędzić z NIMI kilka dni np. można byłoby wyjechać na jakiś domek. to jest myśl! dzięki za podsunięcie świetnego pomysłu E. :* i tak wiadome, że niczego takiego nie będzie, ale lepiej mieć nadzieję, niż siedzieć i nic nie mieć. tymczasem pijemy kawę (wczoraj wypiłyśmy dwa szatany i jedną rozpuszczalną!) i chyba się od niej uzależniamy. kocham wakacje. pełen chill, zaraz coś się porobi, coś się wymyśli. dzieny za wszystko, do zoba!
Tak niewiele trzeba, by wyszło słońce.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz