poniedziałek.
noc z piątku na sobotę- niesamowita, brak słów. uwielbiam takie wieczory, niech i w tym tygodniu coś będzie, błaaaaagaaaaaaaaam, bo szkoła nas wykończy. już tęsknię za tym wszystkim, za tym, co się działo. imprezy z nimi- najlepsze z najlepszych, po prostu :) a przed nami bardzo ciężkie tygodnie, musimy wytrwać. nie czaję, dlaczego niektórzy tak szybko robią sobie jakieś nadzieje, nie chcę tak, nie umiem sobie z tym wszystkim poradzić. życie robi się coraz trudniejsze, wybory też nie są najłatwiejsze. weź i coś wymyśl ;) bojeeeeee się, no. PS nic się nie chce, nie chce tej szkoły, nie chce nauki, nie chce niczego!!!
Teraz jedyne co mi pozostało, to udawać, że wszystko jest ok, że Twoje imię nie wywołuje u mnie dreszczy, że na Twój widok moje serce nie przyśpiesza.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz