znowu piszę notkę o tej samej godzinie. w sumie to już nie wiem co napisać. codziennie mamy taką małą zachciankę, której nie udaje się zrealizować, bo nikt nie chce Nam w tym pomóc, ale może w końcu się doczekamy. coraz to wcześniej wstawać, oby tylko nie zaspać. miła jest pobudka o piątej nad ranem. jeszcze miesiąc temu o tej godzinie kładłyśmy się dopiero spać :) ah, jak ten czas szybko leci. na praktach oczywiście miło, milej być nie może. czekamy na sobotę, bo miało coś być, ale wiadomo jak to jest z tymi obietnicami. widziałam 00:00, a teraz lecimy ścielić łóżko, myć ząbki i spać. dobranoc, kolorowych życzę, muuuuuuuuuaaaaaaa.
Wierzyć mężczyźnie... to tak, jakby wrzucić kamień do wody i wierzyć, że nie utonie!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz