nie wiem dlaczego nie mogę dodawać żadnych notek, mam nadzieję, że tą udostępni, bo chyba się załamię. byliśmy na domku. cieszę się, że byli najbliżsi, z którymi mogłyśmy spędzić naprawdę duuuużo świetnych chwil. trochę lipnie wyszło, nie wiedziałam, że się tak zakończy. ważne, że piątek i sobota udana! ważne, że wygrałam zakład i dobrze się bawiłam z ulubionymi ziomeczkami. ważne, że było ognisko i że wytrwałyśmy do godziny szóstej. ważne, że dużo się działo. ważne, że poznałyśmy się na niektórych osobach. strasznie żałuję, że okazał się takim chamem, fałszywcem i dwulicowcem, a do tego strasznym zazdrośnikiem. myślałam, że będzie trochę inaczej. trochę mi przykro, że oddaliliśmy się od siebie przez ten trip. w sumie to już za Nimi tęsknię. za wszystkimi tęsknię. a najbardziej za tą osobą, którą już na pewno straciłam. jakoś nie mam ochoty opisywać wszystkich chwil, zajęłoby mi to chyba z kilka dni. ale wiedzcie, że kocham takie wyprawy. a powrót do domu jak najbardziej udany, hahaha. dotarłyśmy, żyjemy i korzystamy z wakacji dalej, elo!
jak jesteś głodny wrażeń- chodź.
pokażę Ci co daje noc.
pokażę Ci co daje noc.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz