DZIEŃ PIERWSZY
no to tak :D Wszystko zaczęło od wtorkowego przepięknego dzionka!
lekcje jako tako, był apel jak wcześniej wspominała szanowna pani L dzień ten był baaaaaaaardzo i to baaaaaaaaaaaaaardzo długi. Po lekcjach poszłyśmy na uluuuubiony przystanek, z którego pojechałam do domu. Następnie przyjechałam do L rowerem, bez powietrza w tylnim kole! ale przemiły pan napompował je i było już ok :D Potem zakupki w biedronce na głupiego grilla i szybki zwrot akcji! ciągle coś się zmieniało, ciągle dochodziły nowe plany. Więc wyszło, że jedziemy do mnie :D Jechałyśmy sobie rowerkami przez betony, bardzo miła przejażdżka z małymi przystankami ;p Dotarłyśmy do mnie całe i zdrowe. Posiedziałyśmy trochę na podwórku na schodach chrupiąc przepyszne płatki czekoladowe i takie tam. Przyszedł do nas Mariusz z Kapselkiem ach co za świry :D Gdyż musiałyśmy organizować sobie alko, ale oczywiście nikt nie miał! Kolejnym krokiem było pilnowanie dziewczynki u której baaaaardzo się zamuliłyśmy. Po 22 wróciłyśmy do mnie do domu, siedziałyśmy sobie na kompczu na fb iiiiiiiiii napisałyśmy do pewnego chłopaka! gdy tylko zaczełyśmy z nim pisac Mariusz napisał żeby wychodzic pod blok do niego do samochodu pic! więc szybko zjadłyśmy płatki ubrałyśmy się szybciutko i gdy wyszłyśmy pod blok on odjechał.. hahahahaha ale zaraz przyjechał i przywiózł 9 piw :D I przyjechała Aśka i przyłączyła się do nas :D było miło, świetnie, trochę śmiechu :D ponownie wróciłyśmy do mego domu i pisałyśmy z tym pewnym chłopcem, który długo na nas czekał. Kolejno foty i te sprawy i do spania laaaaaski! nie ma już czasu kolejne dni kiedy indziej! więc gorące pozdrowionka i do usłyszenia kissssssy dla wszystkich :******
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz