w szkole nie było tak najgorzej, czas w miarę szybko zleciał, trochę zamułcia na bioli, później miasto z mamcią, a teraz chce mi się koniecznie gdzieś wyjść. nie lubię takich dni, w których siedzę i sie nudzę jak głupia. wkurza mnie to, że nie mieszkamy blisko siebie i to, że nie możemy w każdej chwili wyjść, spotkać się pogadać, coś poodwalać, pośmiać sie, połazić! tak cholernie mi tego brakuje. przeprowadź sie do mnie, drzwi są otwarte, czekam :*
i'm sorry
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz