czy jednostronna tęsknota...
21:21, jest mi zimno, poczytałam sobie książkę, byłam w Kościele, a wcześniej oglądnęłam film pt. Yuma. nawet spoko, fajnie się ogląda, myślę, że warty obejrzenia, ale to moje zdanie. przecież każdy ma inny gust, a o gustach się nie dyskutuje. wczoraj jakoś po godzinie 12 w nocy, miałyśmy wbić do miśka, ale oczywiście zaczął coś wymyślać i jestem na Niego za to wkurzona. dzisiaj nie pisał, wczoraj nie odpisał i oczywiście kto musiał pierwszy napisać? ja. już mam tego dość, dzisiaj od razu zmienia to wszystko w jakieś żarty, widać, że nie chce się kłócić, ale ja tak nie lubię, muszę wyjaśnić wszystko, a nie od razu zmienia temat. już mam tego dość. tak, wiem- to przykre. piszę tutaj jaka ja jestem nieszczęśliwa, albo szczęśliwa, ale od tego mam tego bloga. a jak komuś się nie podoba, to niech wypieprza i nie czyta. joł.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz