wtorek.
dopiero wtorek, a czuję się, jakby był już czwartek czy piątek. brak ochoty na cokolwiek (no dobra, z wyjątkiem dłuuuuuugiego, nocneeego spacerrru, który nie wchodzi w grę;)). tak ostatnio wielki dół. ale lepiej smucić się we dwójkę, niż samemu;) a powód jest konkretny i jest nam naprawdę przykro. zazdroszczę WSZYSTKIM najszczęśliwszym osobom i serdecznie pozdrawiam. nie lubię tego przygnębienia, ciągłe rozkminy. błagam, niech już to się skończy, STOP!
Została
zraniona przez kogoś, na kim jej cholernie zależało. Przestała wierzyć w
miłość i czekać na cokolwiek. Imprezowała,piła,paliła, żyła
szybko,poznawała ludzi,popełniała błędy,ale i tak jej było już wszystko
jedno. Miała wielu przyjaciół,lecz czegoś jej brakowało. Nie wiedziała
czego,więc nie mogła tego szukać. Aż pewnego dnia, poznała zwykłego
chłopaka,którego tak zwyczajnie lubiła słuchać. Rozumieli się bez słów.
Dziś jest już starszą kobietą, ma dwójkę wspaniałych dzieci i Jego. Tego,
którego spotkała wtedy, gdy niczego od życia nie oczekiwała,tego który
wypełnił jej pustkę miłością do Niej. Dlatego baw się, nie płacz,
korzystaj z życia, olewaj tych, którzy olewają Ciebie, nie myśl o
wczorajszym dniu, a
los przyniesie Ci szczęście w najmniej spodziewanym
momencie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz