wszystko by w nim być. wszystko!
pierwszy dzień ferii.
impreza- jedna, wielka porażka. nigdy nie byłam jeszcze na takiej vixie, gdzie było dużo dzieciaczków, tańczyć prawie się nie dało, tyle ludu, gorrrąco, popieprzona ochrona, lipna muza.. ale mimo wszystko cieszę się, że byłam, zobaczyłam i wiem jak jest ;) troszkę żałuję, to fakt, ale będzie co opowiadać swoim dzieciom, hihi. my warjaty. zachciało się alko. również wielka szkoda, że tak szybko zakończył się taniec, bo nie zdążyłam się wyszaleć, ale bywa. mam nadzieję, że na zakończenie będzie tysiąc razy lepiej. o tak.
byłam sobie na nocce, żarłyśmy frytki i miałyśmy oglądać film, który trzy razy włączałyśmy od nowa, ale i tak nie obejrzałyśmy, bo nie można było się nagadać. a później przysnęłam i się obudziłam i rozmawiałyśmy ponownie. tak zleciał czas do godziny piątej nad ranem. wstałyśmy ok. dziesiątej, zeszłyśmy na śniadanko i pyszną kawkę, porozmawiałyśmy i ruszyłyśmy w drogę. teraz plaza troszkę źle się kojarzy, hehe. tymczasem idę zrobię bananowe babeczki i czekam na pyszną zapiekankę, mniami.
Nie
tęsknisz do końca za Nim samym. Tęsknisz bardziej za tym co było.
Tęsknisz za smsami na dobranoc i na dzień dobry do których się
przyzwyczaiłaś. Tęsknisz za tym, by ktoś zapytał co u Ciebie jak Ci
minął dzień. Tęsknisz za tym, że zawsze starał się wywołać uśmiech na
Twojej twarzy, kiedy potrafił Cię rozśmieszyć nawet jak byłaś mega zła.
Przytakujesz, prawda? To dodam jeszcze jedno. Tęsknisz za tym, by być
komuś potrzebna, za tym by Twoja osoba zajmowała myśli kogoś, za tym by w
końcu być dla kogoś ważna. Ale nie dla kogoś tam tylko dla NIEGO. Skąd
wiem? Też za tym tęsknie!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz