i dzień zleciał zanim się obejrzałam ;) naprawdę bardzo, bardzo szybko. a tak niedawno jadłam jeszcze śniadanie, wracałam z Kościoła i szłam na spotkanie z M. już mnie wszystko wkurza, wytrzymać do jutra. bo mam nadzieję, że już wszystko będzie załatwione, gotowe i dopięte na ostatni guzik. ah, uwielbiam ten brak humoru, dziękuję. ostatnio jestem jakaś bez sił, nie wiem co mi jest. może brak kofeiny tak na mnie dziwnie wpływa? może, może.. teraz lecę, jutro na jakieś tam zakupy z mamcią i się zobaczy co jeszcze. uff, jak dobrze, że wszystko potoczyło się tak, a nie inaczej. jestem teraz taaaaka spokojna. nie popełnię drugi raz tego samego błędu, bo niedawno miałam jeszcze małe wątpliwości. hihi, wiem, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. ale serce nie sługa. ciekawe, jak by to wszystko było.. a w Sylwestra, wszystko będę wiedziała. teraz, jestem tego pewna tak na 65 procent. pozdrawiam.
Słuchaj zawsze tego, co podpowie serce,
Nie daj sobą manipulować nigdy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz