sobota max udana! nie wierzę, że wszystko tak świetnie wyszło, że same ze wszystkim poradziłyśmy i cudownie się przy tym bawiłyśmy. dawno nie było tak bardzo miłego dnia i oderwania od tych wszystkich zmartwień. najlepsze ognisko ever! z WIŻAJNAMI mogę bawić się w każdą sobotę, każdy piątek, a nawet w każdy wolny dzień. uwielbiam tych ludzi, mua! miło, że niektórzy mają dobre serducho, w innym razie stałybyśmy tam do wieczora i machały jak głupie ręką, a wszyscy by się tylko patrzyli, hahaha. przejść tyle kilometrów- TYLKO MY TAK POTRAFIMY! :* :) później zabawa na całego, powrót nad ranem. nie obyło się (jak po każdej imprezie) bez złego samopoczucia i nudności. a teraz przez to, że piłam zimny napój i byłam strasznie lekko ubrana- zachorowałam. siedzę z bólem migdałków i gorączką. idę ugotuję rosół, a później będę wygrzewała się przy mojej ulubionej książce :) miłego dnia wszystkim życzę.
W zasadzie chciałabym żebyś mnie potrzebował, wiesz?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz