co to za różnica ?
piątek- wieczorem wyszłam się spotkać, nie wiedziałam, że jesteś taki chamski. nie musiałeś mówić takich rzeczy, co to mnie wszystko obchodzi? chyba dopiero zaczynam poznawać Twoje prawdziwe oblicze skarbie. hm, w dalszym ciągu nie wiem co zrobić, więc niech zostanie tak, jak jest, skoro Ty nie masz zamiaru nic robić. jeśli znudziłam Ci się, jeśli straciłeś do mnie cierpliwość, po co te spotkania- marnacja czasu. przez to wszystko nie mam humoru, ani ochoty na nic. dziękuje Ci bardzo za takie traktowanie.
sobota- pisałam, pisałam, pisałam i coś z tego wynikło? nic. skończyło się na tym, żeby nie powtarzać tego samego tematu. nie raczysz pierwszy napisać? ja już też mam na to wszystko wj, nie będę się o nic starała. później spotkałam się z M., dłuuuuuuuuuugi spacer, w końcu się nagadałyśmy :*. dziękuję, za te dwa dni, przynajmniej miałam się komu wygadać, dziękuję, że mnie wysłuchałaś, jesteś kochana. i więcej mnie nie strasz, myślałam, że z siebie wyjdę :D mogłaś chociaż uprzedzić, że Ci bateria pada!!
huehuehuehuehuehuehuehuehuehue ♥
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz