środa, 9 maja 2012

a no cześć :* piszę , piszę i jeszcze raz piszę . aż mi palce bolą . on się pewnie tak szybko nie odczepi. to jakieś przeznaczenie po prostu . dlaczego od tej pory tak często muszę go spotykać ? chociaż dzisiaj nie wyglądał najgorzej, ale to może dlatego, że już się trochę co do jego wyglądu przyzwyczaiłam. pewnie chcielibyście wiedzieć o kim piszę ? na pewno nie o chłopaku, który się do mnie nie odzywa . dlaczego zawsze nie jest tak, jakbym chciała ? wiem, że on się o mnie ubiega, ale ja zaś się nim zbytnio nie interesuję . z tamtym jest odwrotnie. fajnie, że mam szczęście . znowu te głupie , durne , podwójne godziny . czas wziąć się za siebie. ale waszym zdaniem lepiej jest odpuścić czy może spróbować zawalczyć ? z drugiej strony, nie lubię się narzucać, nienawidzę wręcz . i ciągle czekam jak głupia, aż on pierwszy napisze . bo to jemu powinno zależeć, a później będę miała wyrzuty sumienia, że to wszystko przeze mnie, że on nie chciał i będzie bez sensu . nie ma co liczyć na tych durnych chłopaków, ale jak bez nich żyć ? na pewno - trudniej, o wiele trudniej . normalnie potrzebuję go teraz , nie mam cierpliwości, ale wierzę, że on pierwszy zrobi krok . potrzebuję tego cholernego spotkania w końcu , czy tak trudno to zrozumieć. mam nadzieję, że weekend będzie wolniejszy , a może coś z tego wyjdzie . tymczasem zawijam.

 

Największy ciężar podczas złamanego serca? 
To ten wysiłek uniesienia kącików ust ku górze w nieszczerym uśmiechu jakby ważyły tonę.

1 komentarz:

  1. Zgadzam się z opisem pod zdjęciem :)
    nowy post u mnie.zapraszam.

    OdpowiedzUsuń