sobota, 1 października 2011

sory, że dawno nie pisałam , ale tak się złożyło, że nie miałam na nic czasu  .
wczoraj dzień na początku zjebany. cóż , z tego powodu, że nawał wszystkiego.
kartkówka z angola i sprawdzian z histy . myślałam, że nie wyrobie . humor był
do dupy . później znacznie lepiej mi się poprawił kiedy wyszłyśmy się poszlajać.
Ci SKEJCI ♥ mogłabym tam siedzieć i siedzieć , łupiąc pestki słonecznika .
miałyśmy ostrą polewe  z niektórych ziomów. ich wygląd , porwane spodnie w
kroczu , kolczyki , tatuaże , czapki, papierosy , deski . normalnie mhm -.-
dzisiaj pewnie też taam idziemy . zresztą to jeszcze nie koniec tego cudownego
dnia . później na chwilę wróciłyśmy do domu , po drodze spotkałyśmy chłopaków
z podwórka . po jakichś pięciu minutach zaszłam po nią i w drodze na północ
spotkałyśmy takie dziewczyny . trochę z nimi pogadałyśmy, to są takie wariatki.
szoooooook -.-  haaha , żeby to było wszystko . Idąc ciemnymi uliczkami
spotkałyśmy dwóch chłopaków , zaczęli jechać za nami rowerami . kurwa,
myślałam, że nie wyrobie . zaczęłyśmy szybko biec , bo ona oczywiście nie chciała
z nimi pogadać . On sie tak na mnie spojrzał , mhm .czułam jego wzrok na sobie,haha.
jest nawet ładny, ale za młody i za bardzo dziecięcy . ;< dzieki dziewczynom wyszedł
pewien chłopak, który mi się podoba . nie wiem nadal czy to całkiem db pomysł .
myślałam , ze tam oszaleje . zachowywały się jak jakieś idiotki -.- łaziły gdzieś i mnie
z nim zostawiały , to było takie troche dziecinne . Ale to one walczyły, żeby dał mi swoją
BEJSBOLÓWKĘ ♥ normalnie dziękuje wam za wszystko , za cały dzień i przepraszam.
nie dałam mu żadnego BUZIAKA , trudno . niech się tak nie przyzwyczaja -.- nie mam już
siły pisać , co było w drodze powrotnej . Przez nią , też zaczęłam wiszczeć . ! jaka idiotka,
do szału mnie doprowadziła , muaa ! ♥ M i O . :****************



przyjaciel , to przyjaciel . nie powinien mieć definicji ♥

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz