piątek, 7 października 2011

długo nie pisałam , prawie tydzień . SORY, że zaniedbałam
ten blog . dzisiaj jade na wioske , wracam w niedzielę . :c
i nici ze SKATE PARKU + spotkania z NIM . ;< a mogło
być tak pięknie , cóż . takie jest życie .



coś o szkole :
dzisiaj mnie nie było , wolałam zostać w domu . nie nauczyłam
się na angola . trudno :c jakoś nadrobię to wszystko . przecież
i tak nie było jakichś cieżkich lekcji , więc nic straconego .



dzień 6.10.2011 r .
wiecie co ja odjebałam .? -.- jestem głupia , głupia, głupia.
prawie nikt o tym nie wie . Dlatego teraz tego nie mogę
opublikować . może w innym terminie , bynajmniej postaram
się . Tylko tyle , że byłam w Kościele na 17.30 , a później
... no coment . pewnie teraz zastanawiacie sie , co takiego
mogłam zrobić .? nie pytajcie , na serio . ADRENALINA .


co w miłości ? :
cały czas ciągnie się z M . myśle, że znowu do niego wrócę,
chociaż nie wiem czy to jest do końca dobry pomysł. Tyle,
że O. twierdzi inaczej . Pozostało mi niedużo czasu do tego,
aby znowu z nim być . Głupia sprawa , ale ja przecież nie
muszę . NIC na siłę, wyluzuj -.- .





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz